Forum Doradztwo Restrukturyzacyjne

Zaległości w ZUS i skarbówce - co realnie ogarnia doradca?

Basia_z_notatnika | 2026-05-24 21:44
Mam klienta z małej firmy usługowej, któremu narosły zaległości w ZUS i urzędzie skarbowym, a do tego zaczynają się już pisma o egzekucji. Zastanawiam się, gdzie w takiej sytuacji kończy się zwykłe składanie wniosków o raty, a zaczyna praca doradcy restrukturyzacyjnego. Czy doradca najpierw porządkuje dokumenty i sprawdza, co da się objąć układem, czy równolegle rozmawia się z urzędami o wstrzymaniu działań? W praktyce ciekawi mnie też, czy przy publicznoprawnych długach jest jeszcze jakaś przestrzeń do negocjacji, czy raczej wszystko idzie według sztywnych zasad. Nie chodzi mi o cudowne umorzenia, tylko o realny plan, żeby firma mogła oddychać i nie straciła konta z dnia na dzień.

Dyskusja (6)

Zosia_Rolnik 2026-05-25 02:47
U mnie z takich spraw wynika, że doradca nie zaczyna od „magicznego” wstrzymania egzekucji, tylko od szybkiego poukładania stanu zadłużenia, terminów, tytułów wykonawczych i tego, czy firma ma realną zdolność do spłat. Dopiero na tej podstawie widać, czy wystarczy iść w raty/odroczenia, czy trzeba myśleć o układzie i ochronie przed dalszymi działaniami wierzycieli publicznych. Do poczytania jest też ten materiał: Jak doradca pomaga przy długach wobec ZUS i urzędu skarbowego?, bo całkiem rzeczowo rozdziela dokumenty, układ, raty i egzekucję. Kluczowe pytanie brzmi chyba: czy firma ma jeszcze bieżącą płynność, czy już tylko „gasi pożary” kolejnymi pismami.
MartaDoradca 2026-05-25 19:28
Doradca zwykle zaczyna od uporządkowania zaległości i sprawdzenia, co faktycznie jest wymagalne, objęte egzekucją i czy da się to sensownie ująć w układzie albo ratach. Równolegle warto reagować na pisma z ZUS i skarbówki, bo samo analizowanie dokumentów nie zatrzymuje terminów ani zajęć. W praktyce granica pojawia się wtedy, gdy firma nie ma już tylko „opóźnienia w płatnościach”, ale realnie traci płynność i trzeba ułożyć całość zadłużenia, a nie każdy urząd osobno.
Kasia81 2026-05-27 03:30
Odpowiedź
Odpowiedź do: MartaDoradca
Dokładnie, tu chyba najgorsze jest czekanie, aż doradca „wszystko przeanalizuje”, a terminy z pism sobie lecą. U nas przy podobnej sprawie najpierw trzeba było zebrać decyzje, tytuły wykonawcze i salda, a jednocześnie od razu pisać do urzędów, żeby nie pogarszać sytuacji. Doradca jest potrzebny zwłaszcza wtedy, gdy trzeba ocenić, czy zwykłe raty mają sens, czy firma już realnie potrzebuje szerszego układu.
Monika_96 2026-05-26 10:47
Doradca zwykle zaczyna od uporządkowania papierów, bo bez tego trudno ocenić, czy wystarczą raty, czy firma jest już na etapie restrukturyzacji. Przy ZUS i skarbówce ważne jest też szybkie ustalenie, co jest zaległością bieżącą, co już poszło do egzekucji i czy da się złożyć sensowny wniosek o wstrzymanie działań. Moim zdaniem im wcześniej ktoś to obejrzy całościowo, tym mniejsze ryzyko, że klient będzie składał przypadkowe pisma, które nic realnie nie zmienią. Podobny watek byl tez tutaj: Czy da się jeszcze dogadać bez sądu, czy lepiej od razu iść w PZU?.
Emilia81 2026-05-27 21:46
Z mojego doświadczenia doradca najpierw robi porządek w papierach, bo bez tego trudno ocenić, czy firma ma realną zdolność do spłaty i co w ogóle można objąć układem. Równolegle zwykle sprawdza się, czy da się złożyć wnioski o raty albo wstrzymanie egzekucji, ale cudów z ZUS i skarbówką bym nie zakładała. Najważniejsze jest chyba szybkie ustalenie, czy to jeszcze temat do ugody z urzędami, czy już trzeba myśleć o formalnej restrukturyzacji.
JustynaPlock 2026-05-28 13:04
Z mojego doświadczenia doradca najpierw i tak musi uporządkować stan faktyczny: kwoty, tytuły zaległości, terminy, pisma z egzekucji i bieżące zobowiązania, bo bez tego trudno ocenić, czy raty mają sens, czy trzeba myśleć szerzej. Równolegle często kontaktuje się z urzędami, ale raczej po to, żeby nie pogorszyć sytuacji i ustalić, co realnie da się wstrzymać. Granica zaczyna się tam, gdzie zwykły wniosek o raty nie rozwiązuje problemu, bo firma nie ma płynności albo zadłużenie obejmuje więcej niż tylko jedną zaległość.