Czy w trakcie restrukturyzacji gospodarstwa można sprzedać ciągnik albo kawałek ziemi?
Seba_od_gospodarstwa
|
2026-05-27 10:49
Prowadzę gospodarstwo rolne na siebie, bez spółki, głównie zboża i trochę usług własnym sprzętem po okolicy. Zaległości mam około 180 tys. zł, najwięcej wobec banku za kredyt obrotowy i dwóch firm od nawozów. Rozmawiam dopiero z doradcą restrukturyzacyjnym, ale jeszcze nie było żadnego obwieszczenia ani pisma do wierzycieli. Zastanawiam się, czy jeśli sprawa ruszy, to rolnik może sprzedać starszy ciągnik albo mały kawałek pola, żeby mieć pieniądze na paliwo, zasiewy i bieżące rachunki. Nie chodzi mi o uciekanie z majątkiem, tylko o normalne utrzymanie gospodarstwa przy życiu, bo część sprzętu i tak stoi prawie nieużywana. Czy taka sprzedaż w trakcie restrukturyzacji jest w ogóle możliwa, czy wierzyciele albo doradca mogą to potem zakwestionować? Jak to wygląda w praktyce przy gospodarstwie, gdzie majątek jest jednocześnie zabezpieczeniem i narzędziem pracy?
Dyskusja (5)
Michalina98
2026-05-27 13:06
Co do zasady przed formalnym startem restrukturyzacji masz większą swobodę, ale sprzedaż ciągnika czy ziemi i tak może być później oceniana, zwłaszcza jeśli wyglądałaby na wyprowadzanie majątku albo pokrzywdzenie wierzycieli. Po obwieszczeniu zakres decyzji zwykle mocno się zawęża i takie ruchy mogą wymagać zgody nadzorcy albo zarządcy, zależnie od trybu postępowania. Duże znaczenie ma też to, czy ciągnik lub działka są zabezpieczeniem kredytu, np. zastawem, hipoteką albo przewłaszczeniem. Lepiej nie robić tego “na szybko” bez wpisania sprzedaży w plan rozmów z doradcą. Czy ten ciągnik albo ziemia są objęte jakimś zabezpieczeniem banku?
PatrycjaLodz
2026-05-27 13:28
Odpowiedź
Odpowiedź do: Michalina98
Michalina98 dobrze to ujęła: zanim sprawa formalnie ruszy, nie ma jeszcze takiej kontroli jak po obwieszczeniu, ale to nie znaczy, że każda sprzedaż przejdzie bez echa. Przy ciągniku znaczenie ma, czy jest faktycznie zbędny w gospodarstwie, za ile idzie sprzedaż i gdzie trafią pieniądze, bo spłata części zobowiązań wygląda inaczej niż sprzedaż „po znajomości” za zaniżoną cenę. Z ziemią byłbym jeszcze ostrożniejszy, bo to zwykle kluczowy majątek gospodarstwa i wierzyciele mogą patrzeć na to dużo ostrzej. Masz już ustalone z doradcą, jaki tryb restrukturyzacji w ogóle wchodzi w grę?
PaulinaLodz
2026-05-27 13:17
U mnie doradca od razu mówił, żeby po obwieszczeniu nie sprzedawać sprzętu ani ziemi na własną rękę, bo potem wierzyciele mogą to podważać. Przed startem sprawy też lepiej mieć to omówione i opisane, zwłaszcza jeśli ciągnik jest potrzebny do pracy gospodarstwa.
Adam84
2026-05-27 16:04
Tu trzeba uważać, bo przed formalnym startem postępowania zwykła sprzedaż może wyglądać inaczej niż już po obwieszczeniu i objęciu majątku ochroną. Sam fakt restrukturyzacji nie zawsze oznacza całkowity zakaz sprzedaży ciągnika czy ziemi, ale przy większych składnikach majątku może być potrzebna zgoda albo przynajmniej jasne wykazanie, że nie działa się na szkodę wierzycieli. Sprzedaż „po cichu” tuż przed ruszeniem sprawy może potem narobić problemów, zwłaszcza jeśli cena byłaby zaniżona albo pieniądze poszłyby tylko do jednego wierzyciela. Chodzi Ci o sprzedaż ciągnika potrzebnego do pracy w gospodarstwie, czy raczej sprzętu faktycznie zbędnego?
MateuszDoradca
2026-05-27 21:26
Dużo zależy od tego, czy sprzedaż miałaby być przed otwarciem postępowania, czy już po obwieszczeniu, bo wtedy zwykle inaczej patrzy się na rozporządzanie majątkiem. Przy ciągniku znaczenie ma też, czy jest niezbędny do prowadzenia gospodarstwa i czy nie jest obciążony kredytem, leasingiem albo zastawem. Z ziemią tym bardziej trzeba uważać, bo wierzyciele mogą później pytać, czy cena była rynkowa i na co poszły pieniądze. Ten starszy sprzęt albo kawałek pola chcesz sprzedać po to, żeby spłacić część zaległości, czy bardziej dla utrzymania bieżącej działalności?