Forum Doradztwo Restrukturyzacyjne

Restrukturyzacja w Warszawie po utracie głównego kontrahenta – czy to dobry moment na postępowanie?

Roman_spolka | 2026-06-06 17:14
Prowadzę spółkę z Warszawy i od kilku miesięcy mamy problem po tym, jak główny kontrahent przestał składać zamówienia i opóźnia płatności za wcześniejsze faktury. Firma nadal działa, ale zaczęły narastać zaległości wobec dostawców, a część z nich zapowiada skierowanie spraw do windykacji. Nie mamy jeszcze wypowiedzianych wszystkich umów, ale płynność jest coraz słabsza i trudno planować kolejne tygodnie. Czy przy takim spadku przychodów restrukturyzacja może być rozpoczęta, zanim pojawią się egzekucje? Czy znaczenie ma to, że spółka nadal ma kilku mniejszych klientów?

Dyskusja (5)

Eliza_Warszawa 2026-06-06 18:04
U mnie podobny problem zaczął się właśnie od jednego dużego klienta, który najpierw ograniczył zamówienia, a potem przeciągał płatności. Z perspektywy czasu za długo liczyliśmy, że sytuacja sama się odkręci, a dostawcy szybko stracili cierpliwość, gdy zobaczyli większe opóźnienia. Samo działanie firmy jeszcze nie oznacza, że jest spokojnie, bo przy słabej płynności każdy kolejny tydzień potrafi mocno zawęzić pole manewru. Macie już policzone, ile realnie brakuje miesięcznie do obsługi bieżących zobowiązań?
KrzysiekRolnikPlock 2026-06-06 19:09
Odpowiedź
Odpowiedź do: Eliza_Warszawa
Eliza dobrze to ujęła, bo u nas też zaczęło się od „chwilowego” przestoju u jednego dużego klienta, a potem nagle rozmowy z dostawcami zrobiły się dużo trudniejsze. Jeśli firma jeszcze działa i są umowy do utrzymania, to ja bym nie czekał do momentu, aż wszyscy pójdą do windykacji.
Aga_90 2026-06-17 18:13
Odpowiedź
Odpowiedź do: KrzysiekRolnikPlock
Krzysiek, rozumiem ten punkt widzenia, tylko tu chyba trzeba uważać z prostym założeniem, że samo uruchomienie restrukturyzacji zawsze rozwiąże napięcie z dostawcami. Jeśli firma jeszcze pracuje, ma kontrakty i jakiekolwiek realne wpływy, to czasem wcześniejsza reakcja daje więcej pola do rozmów, ale dużo zależy od tego, czy problem jest przejściowy, czy już trwała utrata rentowności. Windykacja od kilku dostawców potrafi szybko pogorszyć sytuację, zwłaszcza gdy dochodzą blokady płatności albo wypowiadanie limitów kupieckich. Z drugiej strony postępowanie też nie jest neutralne dla relacji handlowych, bo część kontrahentów może od razu zaostrzyć warunki. Dlatego nie patrzyłbym tylko na sam fakt utraty dużego klienta, ale też na to, czy spółka ma plan zastąpienia tych przychodów i czy bieżące zobowiązania da się jeszcze obsługiwać. Moim zdaniem kluczowe jest ustalenie, czy zaległości rosną mimo normalnej sprzedaży, czy głównie przez opóźnione płatności od tego jednego odbiorcy. To są dwie trochę inne sytuacje. A wiadomo, jaki procent przychodów dawał ten główny kontrahent?
Przemek_Lodz 2026-06-17 07:01
To może być właśnie moment, żeby rozważyć restrukturyzację, bo firma jeszcze działa i jest przestrzeń do rozmów z wierzycielami, zanim sprawy trafią masowo do windykacji albo egzekucji. Przy utracie głównego kontrahenta kluczowe będzie pokazanie, czy problem jest przejściowy i czy spółka ma realny plan odzyskania płynności, np. przez nowych klientów, rozłożenie zobowiązań albo odzyskanie zaległych płatności. Im dłużej zaległości narastają, tym trudniej później przekonać dostawców do układu. Czy macie już policzone, na ile miesięcy wystarczy środków przy obecnym poziomie zamówień?
MagdaRolnik 2026-06-20 10:01
To może być moment, w którym dobrze złapać pełny obraz sytuacji, zanim wierzyciele zaczną działać każdy osobno. Dużo zależy od tego, czy problem jest głównie przejściowy przez tego jednego kontrahenta, czy spółka już wcześniej miała napiętą płynność. Istotne też, jak duża część przychodów opierała się na tym kontrahencie i czy są realne rozmowy o odzyskaniu zaległych faktur. Jaką część obrotu stanowił ten główny kontrahent?