Forum Doradztwo Restrukturyzacyjne

Czy doradca restrukturyzacyjny ocenia ryzyko odpowiedzialności zarządu przed złożeniem wniosku?

Witek_z_Plocka | 2026-06-12 22:00
Prowadzę firmę, w której sytuacja płynnościowa od kilku miesięcy systematycznie się pogarsza i rozważane jest formalne postępowanie restrukturyzacyjne. Chciałbym zapytać, czy w praktyce doradca restrukturyzacyjny powinien na etapie wstępnej analizy odnieść się również do możliwej odpowiedzialności zarządu za opóźnienie w podjęciu działań. Interesuje mnie zwłaszcza, czy taka ocena mieści się standardowo w zakresie współpracy, czy wymaga odrębnej analizy prawnej. Czy doradca powinien wskazać, od jakiego momentu sytuacja spółki może być traktowana jako zagrożenie niewypłacalnością albo niewypłacalność? Jak wygląda to w praktyce przy pierwszych rozmowach z doradcą?

Dyskusja (3)

BozenaDoradca 2026-06-13 09:17
Moim zdaniem dużo zależy od tego, czy mówimy o ogólnej analizie sytuacji spółki, czy o typowej opinii prawnej dotyczącej odpowiedzialności zarządu. Czy doradca ma już dostęp do danych pokazujących, od kiedy realnie występują problemy z płynnością?
SlawekWarszawa 2026-06-13 09:21
W praktyce doradca restrukturyzacyjny zwykle patrzy nie tylko na samą możliwość otwarcia postępowania, ale też na moment, w którym firma realnie zaczęła mieć problem z regulowaniem zobowiązań. To jest istotne, bo od tego może zależeć ocena, czy zarząd zareagował odpowiednio wcześnie. Nie zawsze będzie to pełna analiza odpowiedzialności członków zarządu, bo to często zahacza już o ocenę prawną i wymaga przejrzenia dokumentów, terminów płatności, korespondencji z wierzycielami czy decyzji podejmowanych w spółce. Ale przy wstępnej analizie sensowny doradca raczej zasygnalizuje, czy widzi tu ryzyka i gdzie mogą być punkty zapalne. Dobrze też rozdzielić dwie rzeczy: przygotowanie restrukturyzacji i ocenę ewentualnej odpowiedzialności za wcześniejsze zaniechania. Czasem doradca współpracuje w tym zakresie z prawnikiem, zwłaszcza gdy sytuacja trwa już kilka miesięcy i pojawia się pytanie o stan niewypłacalności. Kluczowe będzie ustalenie, od kiedy firma nie płaciła wymagalnych zobowiązań i czy były realne działania naprawcze. Czy chodzi o spółkę z o.o., czy inną formę działalności?
Halina_Restrukt 2026-06-13 10:16
Odpowiedź
Odpowiedź do: SlawekWarszawa
Zgadzam się z tym, co napisał SlawekWarszawa, bo z mojego doświadczenia doradca zwykle szybko pyta nie tylko o aktualne długi, ale też o to, od kiedy zaczęły się opóźnienia i jak wyglądała reakcja zarządu. U nas przy podobnej analizie od razu padły pytania o terminy płatności, korespondencję z wierzycielami, ZUS, podatki i decyzje podejmowane w ostatnich miesiącach. Nie było to przedstawione jako osobna opinia prawna o odpowiedzialności zarządu, tylko raczej jako element oceny całej sytuacji firmy. Doradca chciał ustalić, czy problem jest przejściowy, czy już wcześniej były sygnały niewypłacalności. Dopiero na tej podstawie mówił, jakie ryzyka mogą się pojawić przy dalszym zwlekaniu. W praktyce dobrze, gdy taka rozmowa odbywa się od razu, bo później trudno odtworzyć chronologię zdarzeń. Przy większym ryzyku i tak zwykle wchodzi jeszcze prawnik, bo doradca restrukturyzacyjny nie zawsze bierze na siebie pełną ocenę odpowiedzialności członków zarządu. Macie już ustaloną konkretną datę, od której zaczęły się stałe opóźnienia w płatnościach?