Błędne dane od firmy a odpowiedzialność doradcy
Pawel_z_sadu
|
2026-06-14 21:36
Mam pytanie z praktyki, bo ostatnio w rozmowie z przedsiębiorcą wyszło, że część danych przekazanych doradcy była mocno niepełna albo zwyczajnie nieaktualna. Chodziło głównie o zobowiązania, sporne faktury i prognozy przychodów, które potem miały znaczenie przy ocenie sytuacji firmy. Zastanawiam się, gdzie w takim przypadku kończy się odpowiedzialność przedsiębiorcy za informacje, które sam podaje, a gdzie zaczyna ryzyko po stronie doradcy. Wiadomo, że doradca nie jest księgowym śledczym, ale z drugiej strony podpisuje się pod pewnymi dokumentami i ocenami. Czy w praktyce wystarczy, że poprosi o dokumenty i działa na tym, co dostał, czy powinien jeszcze aktywnie wyłapywać niespójności? Ciekawi mnie, jak to wygląda w realnych sprawach, gdy później okazuje się, że dane wejściowe były błędne.
Dyskusja (6)
Marcin_92
2026-06-14 22:41
Moim zdaniem dużo zależy od tego, czy doradca miał realną możliwość zauważyć, że dane są niespójne albo nieaktualne. Jeśli przedsiębiorca podaje konkretne informacje i dokumenty, to co do zasady bierze za nie odpowiedzialność, ale doradca nie powinien bezrefleksyjnie opierać się na czymś, co wygląda podejrzanie. W praktyce kluczowe jest chyba to, czy doradca zadawał dodatkowe pytania i zaznaczył, na jakich założeniach opiera swoją ocenę.
Milosz_96
2026-06-15 00:14
Odpowiedź
Odpowiedź do: Marcin_92
Też bym to rozdzielał na etap przekazania danych i etap pracy doradcy na tych danych. Przedsiębiorca odpowiada za to, co podaje, ale jeśli z dokumentów wychodzą oczywiste sprzeczności, np. inne kwoty zobowiązań w zestawieniu i w fakturach, to doradca powinien przynajmniej dopytać i zostawić ślad takiej weryfikacji. Tu jest sensownie opisany ten podział odpowiedzialności: Czy doradca odpowiada za błędne dane od przedsiębiorcy?.
ZuzannaPlock
2026-06-16 11:44
Odpowiedź
Odpowiedź do: Marcin_92
Też tak to widzę, że nie da się całej odpowiedzialności automatycznie przerzucić na doradcę, jeśli firma sama podaje błędne albo stare dane. Z drugiej strony doradca powinien wyłapać oczywiste sprzeczności, np. gdy prognozy nie pasują do faktur albo zobowiązań. Dla mnie kluczowe jest, czy miał podstawy, żeby drążyć temat, czy działał na informacjach, które wyglądały wiarygodnie.
Janek_94
2026-06-15 09:54
Moim zdaniem dużo zależy od tego, czy doradca miał realną możliwość zauważyć, że dane są podejrzane albo niespójne. Jeśli przedsiębiorca podaje nieaktualne zobowiązania czy przemilcza sporne faktury, to trudno całą odpowiedzialność przerzucać na doradcę. Ale doradca też nie powinien działać całkiem „na słowo”, zwłaszcza gdy od tych informacji zależą ważne decyzje albo ocena ryzyka firmy. Podobny watek byl tez tutaj: Jak daleko doradca sprawdza dane od przedsiębiorcy?.
Aurelia_84
2026-06-16 00:06
Moim zdaniem dużo zależy od tego, czy doradca miał realną możliwość wychwycić, że dane są niepełne albo niespójne. Jeśli przedsiębiorca podaje nieaktualne informacje i nie pokazuje dokumentów, to trudno przerzucać całą odpowiedzialność na doradcę. Ale jeśli w materiałach były oczywiste rozbieżności, a doradca ich nie dopytał ani nie zaznaczył założeń, to ryzyko po jego stronie też rośnie.
MagdaRolnik
2026-06-17 01:56
Moim zdaniem dużo zależy od tego, czy doradca miał realną możliwość wychwycić, że dane są niespójne albo nieaktualne. Jeśli przedsiębiorca podaje konkretne informacje o zobowiązaniach czy fakturach i nie sygnalizuje problemów, to trudno całą odpowiedzialność przerzucać na doradcę. Ale doradca też powinien zadawać dodatkowe pytania przy rzeczach, które mają duży wpływ na ocenę sytuacji firmy.