Wezwanie z leasingu i ryzyko wypowiedzenia umowy – czy to już moment na restrukturyzację spółki z o.o.?
Paulina_Lodz
|
2026-03-12 09:22
Prowadzę spółkę z o.o. w usługach transportowych i od kilku miesięcy klienci płacą z dużymi opóźnieniami. W efekcie mam około 45 dni zaległości w dwóch ratach leasingu na auto firmowe i dostałam przedsądowe wezwanie do zapłaty z informacją o możliwym wypowiedzeniu umowy. Równolegle mam kilka nieopłaconych faktur u dostawców (na razie bez komornika), ale zlecenia dalej są i część należności powinna wpłynąć w najbliższych tygodniach. Chcę uporządkować sytuację, zanim sprawy pójdą w stronę wypowiedzeń umów i egzekucji. Czy w restrukturyzacji da się objąć układem leasingodawcę i dostawców? Czy rozpoczęcie postępowania może realnie powstrzymać wypowiedzenie leasingu, jeśli na razie jest tylko wezwanie do zapłaty?
Dyskusja (9)
NataliaWarszawaDoradca
2026-03-12 10:05
Przedsądowe wezwanie z leasingu to jeszcze nie wyrok, ale przy 45 dniach zaległości ryzyko wypowiedzenia robi się realne, zwłaszcza jeśli leasingodawca już sygnalizuje ten scenariusz. Ja bym to traktował jako sygnał alarmowy: szybko złapać kontakt z leasingiem i spróbować dogadać spłatę zaległości w sposób, który zatrzyma wypowiedzenie, bo po wypowiedzeniu zwykle robi się drożej i bardziej nerwowo. Restrukturyzacja ma sens dopiero wtedy, gdy zaczyna brakować płynności nie tylko „tu i teraz”, a wchodzą kolejne zaległości i widać, że bez formalnego ułożenia spłat nie da się utrzymać firmy w ryzach. Masz już konkretny termin z wezwania (do kiedy chcą zapłaty) i czy leasing wcześniej był spłacany bez opóźnień?
ZuzannaPlock
2026-03-12 10:53
Odpowiedź
Odpowiedź do: NataliaWarszawaDoradca
Zgadzam się, że takie wezwanie samo w sobie nie oznacza jeszcze końca umowy, ale przy dwóch ratach i ~45 dniach robi się nerwowo i lepiej nie czekać, aż leasing sam „zadecyduje”. Jednocześnie z tego, co piszesz, wygląda to bardziej na zator płatniczy niż całkowity brak zleceń, więc czasem da się to odkręcić rozmową i konkretnym planem spłaty, zanim pójdzie wypowiedzenie. Restrukturyzacja to już grubszy temat i zwykle wchodzi do gry, gdy zaczyna się realna niewypłacalność, a nie tylko chwilowe opóźnienia. Leasing odpisał coś o terminie na spłatę i czy masz szansę uregulować chociaż jedną ratę od razu?
PatrykWarszawa
2026-03-12 11:08
Odpowiedź
Odpowiedź do: ZuzannaPlock
Też mam wrażenie, że przy dwóch ratach i takim opóźnieniu leasing może szybko pójść w stronę wypowiedzenia, nawet jeśli problem wygląda bardziej na przejściowy zator niż brak roboty. Masz już od leasingu konkretny termin na spłatę i czy da się pokazać im realny harmonogram wpływów od klientów (np. najbliższe 2–3 tygodnie)?
Halina_Restrukt
2026-03-12 10:25
Przedsądowe wezwanie z leasingu przy dwóch ratach zaległości to zwykle sygnał, że leasingodawca zaczyna działać „twardo”, więc raczej nie ma co liczyć, że temat sam przycichnie. Jeśli auto jest kluczowe do zleceń, to wypowiedzenie umowy i odbiór pojazdu potrafi bardzo szybko rozsypać płynność, nawet gdy wpływy od klientów „mają być”. Restrukturyzacja bywa sensowna, gdy problem jest przejściowy, ale zaczyna się efekt domina (leasing + dostawcy) i trzeba złapać oddech na rozmowy i spłaty, zanim wejdą windykacje/egzekucje. Masz już konkretny termin z wezwania i ile realnie możesz wpłacić w najbliższych 7–14 dniach?
MalgorzataWarszawaDoradca
2026-03-12 10:30
Przedsądowe wezwanie z leasingu przy 45 dniach zaległości w dwóch ratach to już sygnał alarmowy, bo wypowiedzenie może przyjść szybko i wtedy robi się problem z autem do pracy, więc równolegle do gonienia należności od klientów spróbuj od razu dogadać z leasingiem rozłożenie/odroczenie i złapać na piśmie, żeby zatrzymać eskalację. Masz już jakieś twarde terminy wpływów od kluczowych klientów (konkretne daty i kwoty), czy to nadal “mają zapłacić”?
Konrad_81
2026-03-12 11:22
45 dni zaległości w dwóch ratach i przedsądowe wezwanie z leasingu to jeszcze nie musi oznaczać, że umowa już „leci”, ale zwykle sygnalizuje, że leasingodawca zaczyna działać formalnie i może szybko przejść do wypowiedzenia, jeśli nie zobaczy spłaty albo konkretnego planu. Restrukturyzacja sp. z o.o. to raczej temat wtedy, gdy robi się trwała niewypłacalność, a nie chwilowa dziura przez opóźnione płatności, choć przy kilku wierzycielach dobrze mieć świadomość terminów i ryzyk. Jeśli zlecenia są i część należności ma realnie wpłynąć w najbliższych tygodniach, kluczowe jest, czy da się przerwać spiralę zaległości zanim dojdą kolejne pisma i koszty. Masz już podane w wezwaniu konkretną datę graniczną i kwotę „do zapłaty pod rygorem wypowiedzenia”?
Aga_90
2026-03-12 15:08
Przy leasingu zwykle kluczowe jest, czy to już formalne wypowiedzenie, czy dopiero przedsądowe wezwanie i czy dali konkretny termin na spłatę zaległości. Dopytałbym też, czy masz już pisemną odmowę/zgodę na ugodę albo przesunięcie rat i czy leasingodawca naliczył jakieś dodatkowe opłaty za opóźnienie. W restrukturyzacji (albo w ogóle w decyzji, czy w to iść) sporo zmienia, czy cashflow w najbliższych tygodniach realnie się domknie z tych opóźnionych płatności, czy to raczej „może kiedyś”. Jakie masz terminy w wezwaniu i na jaką kwotę jest łączna zaległość wobec leasingu i dostawców?
Radek88
2026-03-12 19:45
Przedsądowe wezwanie z leasingu przy 45 dniach opóźnienia to już sygnał alarmowy, bo leasingodawcy często szybko przechodzą do wypowiedzenia i wtedy robi się drogo (zwrot auta, rozliczenie, odsetki). Jeśli zlecenia dalej są i część należności ma realnie wpłynąć, to kluczowe jest dogadanie z leasingiem od razu (czasem da się ustawić spłatę zaległości w ratach albo krótkie odroczenie), żeby nie uruchomić tej „lawiny”. Restrukturyzacja ma sens, gdy widzisz, że zator płatniczy zaczyna być stały i nie jesteś w stanie na bieżąco regulować kilku zobowiązań naraz, ale to dużo zależy od tego, czy problem jest przejściowy czy już systemowy. Masz już konkretną datę z pisma, do kiedy oczekują spłaty i czy wcześniej były już jakieś aneksy/ugodowe ustalenia z leasingiem?
NinaBiznes
2026-03-12 20:11
Przedsądowe wezwanie z leasingu przy dwóch ratach i ~45 dniach opóźnienia to już sygnał alarmowy, bo leasingodawcy często działają szybko i po wypowiedzeniu potrafi zrobić się bardzo drogo (zwrot auta, rozliczenie umowy, dodatkowe koszty). Jeśli zlecenia są i pieniądze realnie mają wpłynąć, to kluczowe jest, czy da się w najbliższych tygodniach spiąć płatność choć jednej raty i dogadać z leasingiem krótkie odroczenie albo plan spłaty, zanim pójdą dalej. Z restrukturyzacją bywa tak, że lepiej myśleć o niej zanim zrobi się lawina wypowiedzeń i zaległości, bo potem pole manewru maleje, a w transporcie utrata auta potrafi odciąć przychód. Jak duża jest zaległość w leasingu (kwotowo) i czy leasing już wcześniej wysyłał jakieś ostrzeżenia, czy to pierwsze takie pismo?