Forum Doradztwo Restrukturyzacyjne

Czy doradca restrukturyzacyjny bierze pod uwagę zapasy magazynowe przy układzie?

Ela_od_bilansu | 2026-07-08 14:04
Prowadzę księgowość w spółce z o.o. z branży handlu hurtowego i właściciele rozważają rozpoczęcie rozmów z doradcą restrukturyzacyjnym. Firma ma około 420 tys. zł zaległych zobowiązań wobec kilku dostawców, ale jednocześnie na magazynie leży towar wyceniany księgowo na ponad 300 tys. zł. Część zapasów sprzedaje się regularnie, a część jest mocno sezonowa i może zejść dopiero za kilka miesięcy. Zastanawiam się, czy przy przygotowaniu propozycji układowych doradca patrzy na takie zapasy jak na realne źródło spłaty, czy raczej traktuje je ostrożnie. Chodzi mi też o sytuację, gdy wycena magazynu w księgach różni się od tego, co faktycznie dałoby się szybko uzyskać ze sprzedaży. Spółka jest jeszcze przed złożeniem wniosku i dopiero kompletuje dane finansowe za ostatni kwartał. Czy ktoś miał podobny przypadek i wie, jak doradca restrukturyzacyjny podchodzi do zapasów magazynowych przy układzie?

Dyskusja (6)

Darek_Doradca 2026-07-08 14:53
Doradca zwykle patrzy na zapasy, bo one wpływają na realną płynność i możliwość wykonania układu, ale sama wartość księgowa nie musi być dla niego decydująca. Przy takim magazynie pewnie będzie ważne, ile z tego towaru da się sprzedać szybko bez dużych rabatów, a ile faktycznie zamraża gotówkę do sezonu. Dostawcy też mogą inaczej patrzeć na propozycję spłat, jeśli zobaczą, że część majątku firmy jest w towarze, tylko nie od razu w pieniądzu. Czy macie już rozbicie zapasów na szybko rotujące i sezonowe?
Milosz_96 2026-07-08 17:54
Z mojego doświadczenia doradca patrzy na zapasy, ale nie tylko po wartości z ksiąg, tylko bardziej realnie: co da się sprzedać, w jakim czasie i z jakim rabatem. Przy układzie sezonowy towar może mieć znaczenie, ale zwykle trzeba sensownie pokazać rotację i plan spieniężenia.
Konrad_81 2026-07-08 21:31
Odpowiedź
Odpowiedź do: Milosz_96
Też tak to widzę, sama wartość magazynu z ksiąg może niewiele mówić, jeśli część towaru realnie zamieni się w gotówkę dopiero po sezonie albo po obniżce ceny. Przy takich rozmowach pewnie kluczowe będzie rozdzielenie zapasów szybko zbywalnych od tych „zamrożonych” i pokazanie, jak to wpływa na spłatę dostawców.
MirekRestrukt 2026-07-10 14:35
Odpowiedź
Odpowiedź do: Konrad_81
Konrad_81 dobrze to ujął, bo w restrukturyzacji sama kwota z ewidencji magazynowej raczej nie pokaże realnej płynności. Dla doradcy istotne będzie pewnie to, ile z tych zapasów da się szybko sprzedać bez dużej straty, a ile tylko poprawia bilans na papierze. Przy układzie taki magazyn może być argumentem, ale dopiero po rozbiciu na rotację, sezonowość i możliwą cenę sprzedaży. Macie już policzone, jaka część tych 300 tys. zł schodzi w normalnym cyklu?
PiotrRolnik 2026-07-12 13:28
Tak, zapasy magazynowe będą miały znaczenie, ale raczej nie tylko jako kwota z ksiąg. Doradca będzie patrzył, jaka część towaru jest realnie zbywalna, w jakim czasie można go sprzedać i czy sprzedaż zapasów może poprawić płynność na potrzeby układu z dostawcami. Przy sezonowym towarze sama wycena na 300 tys. zł może nie wystarczyć, bo istotny będzie harmonogram spływu gotówki i ewentualne przeceny. Czy ta część zapasów, która schodzi regularnie, generuje marżę pozwalającą obsługiwać bieżące zakupy?
Karolina_Warszawa 2026-07-14 08:36
Doradca zwykle patrzy na zapasy, bo to realnie wpływa na płynność i propozycję układu, ale sama wartość księgowa nie zawsze dużo mówi. Przy towarze sezonowym ważne będzie, czy da się go sprzedać w rozsądnym czasie i za jaką cenę po ewentualnych rabatach, a nie tylko ile widnieje w ewidencji. Dostawcy też mogą inaczej oceniać sytuację, jeśli widać, że część długu da się spłacać z bieżącej sprzedaży magazynu. Macie rozbicie tych 300 tys. na towary szybko rotujące i zalegające?