Czy doradca w restrukturyzacji gospodarstwa patrzy tylko na dłużnika?
Robert_od_ukladu
|
2026-07-19 21:36
Mam pytanie z praktyki, bo coraz częściej słyszę od rolników, że doradca restrukturyzacyjny to ktoś, kto ma załatwić sprawę wyłącznie po stronie gospodarstwa. Moim zdaniem nie jest to takie proste, zwłaszcza gdy doradca pełni potem funkcję nadzorcy i musi pilnować też interesu wierzycieli. Zastanawiam się, jak to wygląda w sytuacji, gdy rolnik chce mocno obniżyć raty układowe, a główni wierzyciele od razu sygnalizują sprzeciw. Czy doradca powinien wtedy bardziej wspierać dłużnika w negocjacjach, czy raczej tonować oczekiwania i patrzeć na realność propozycji? Pytam, bo w gospodarstwach często jest przekonanie, że skoro ktoś pomaga przygotować restrukturyzację, to jest po naszej stronie od początku do końca.
Dyskusja (2)
KacperLodzRolnik
2026-07-20 08:01
Moim zdaniem doradca może pomagać rolnikowi poukładać restrukturyzację, ale gdy wchodzi w rolę nadzorcy, to nie jest już „pełnomocnikiem od obniżania rat za wszelką cenę”. Układ musi być realny do wykonania i jednocześnie do zaakceptowania przez wierzycieli, bo inaczej cała procedura może się tylko przeciągnąć albo upaść. Dobrze jest to rozróżnienie opisane tutaj: Czy doradca restrukturyzacyjny działa tylko w interesie firmy? i warto na to spojrzeć przed rozmowami z bankiem czy dostawcami. W praktyce chyba najważniejsze jest pokazanie, że niższe raty dają większą szansę spłaty niż egzekucja z gospodarstwa.
Filip_98
2026-07-20 23:23
Odpowiedź
Odpowiedź do: KacperLodzRolnik
Też tak to widzę. Doradca może pomóc rolnikowi policzyć możliwości gospodarstwa i przygotować sensowną propozycję, ale jako nadzorca musi patrzeć szerzej niż tylko na interes dłużnika. Jeśli raty będą zaniżone na siłę, to wierzyciele tego nie poprą albo układ szybko się wysypie. Podobny watek byl tez tutaj: Kiedy w gospodarstwie to już moment na doradcę restrukturyzacyjnego?.