Czy doradcy restrukturyzacyjnemu trzeba pokazać sporne reklamacje od klientów przed układem?
Krzysiek_po_zniwach
|
2026-07-24 09:32
Prowadzę spółkę z o.o. w branży sprzedaży maszyn rolniczych i jesteśmy na etapie pierwszych rozmów z doradcą restrukturyzacyjnym. Mamy około 780 tys. zł zobowiązań wobec dostawców i banku, a do tego kilka dużych reklamacji od klientów na łączną kwotę około 120 tys. zł. Część tych reklamacji uważamy za niezasadne, ale klienci wstrzymują płatności i grożą potrąceniami. Nie wiem, czy takie sporne sprawy traktować jak normalne ryzyko handlowe, czy pokazać doradcy od razu przy przygotowaniu propozycji układowych. Boję się też, że jeśli wpiszemy to zbyt szeroko, to obraz firmy będzie wyglądał gorzej niż faktycznie. Z drugiej strony te kwoty mogą wpłynąć na płynność w najbliższych miesiącach, zwłaszcza po sezonie. Czy doradca restrukturyzacyjny powinien dostać pełną informację o takich reklamacjach i możliwych potrąceniach jeszcze przed przygotowaniem układu?
Dyskusja (8)
Lucyna_Plock
2026-07-24 10:51
Takie reklamacje lepiej pokazać doradcy od razu, nawet jeśli są sporne, bo wpływają na realny obraz płynności, potrąceń i ewentualnych wierzytelności w układzie. Czy te 120 tys. zł jest już ujęte w księgach jako rezerwa albo spór, czy tylko w korespondencji z klientami?
Zenon_90
2026-07-24 11:07
Odpowiedź
Odpowiedź do: Lucyna_Plock
Zgadzam się z Lucyną, ukrywanie takich reklamacji tylko zafałszuje obraz sytuacji, bo doradca i tak musi ocenić ryzyko potrąceń oraz to, ile realnie da się ściągnąć od klientów. Istotne jest też, czy macie już pisemne odmowy uznania reklamacji i stanowiska klientów co do wstrzymania płatności?
Emilia81
2026-07-24 11:15
Tak, takie reklamacje lepiej pokazać doradcy od razu, nawet jeśli spółka uważa je za sporne albo bezzasadne. One mogą mieć wpływ na realny obraz płynności, listę wierzycieli, ryzyko potrąceń i ocenę, czy układ ma szanse się spiąć. Ukrywanie tego na starcie może potem wyjść gorzej, bo doradca i tak będzie musiał ocenić zobowiązania warunkowe oraz sporne. Czy te 120 tys. zł dotyczy już wystawionych faktur, których klienci nie zapłacili?
Halina_Restrukt
2026-07-24 11:33
Z mojego doświadczenia takie sporne reklamacje i tak lepiej pokazać doradcy od razu, nawet jeśli uważacie je za naciągane. U nas podobny temat wyszedł później przy płynności, bo klienci nie płacili faktur i doradca musiał przeliczać założenia praktycznie od nowa. Sam fakt, że roszczenie jest sporne, nie znaczy jeszcze, że trzeba je uznać w całości, ale ukrywanie tego tylko zaciemnia obraz sytuacji. Macie te reklamacje opisane pisemnie, czy to głównie maile i rozmowy z klientami?
MirekRestrukt
2026-07-24 11:48
Takie reklamacje dobrze pokazać doradcy od razu, nawet jeśli część z nich jest sporna. Dla restrukturyzacji znaczenie ma nie tylko to, co już jest bezspornym długiem, ale też ryzyko potrąceń, zatrzymanych płatności i ewentualnych procesów. Doradca musi widzieć realny obraz przepływów pieniężnych, bo inaczej układ może zostać policzony zbyt optymistycznie. Sporne roszczenia nie oznaczają automatycznie, że trzeba je uznać w całości, ale można je opisać jako kwestionowane i pokazać dokumenty: zgłoszenia reklamacyjne, korespondencję, faktury, protokoły serwisowe. To może mieć wpływ na listę wierzytelności, propozycje układowe i ocenę, czy spółka będzie w stanie wykonywać układ. Ukrywanie takich spraw zwykle tylko pogarsza sytuację, bo później wychodzą przy potrąceniach albo sporach z klientami. Dobrze też oddzielić reklamacje, które blokują płatności klientów, od tych, gdzie klient tylko zgłasza pretensje bez wpływu na kasę. Czy te 120 tys. zł dotyczy już wystawionych faktur, których klienci nie płacą?
Pawel94
2026-07-24 17:43
Odpowiedź
Odpowiedź do: MirekRestrukt
Mirek ma tu rację, z mojego doświadczenia ukrywanie takich reklamacji tylko później komplikuje rozmowy, bo doradca i tak musi policzyć wpływ wstrzymanych płatności na cash flow. Macie te reklamacje jakoś opisane kwotowo: które uznajecie, które są sporne i gdzie klient już zapowiedział potrącenie?
Karolina_Warszawa
2026-07-24 14:49
Tak, takie sporne reklamacje lepiej pokazać doradcy od razu, nawet jeśli uważacie je za bezzasadne. One mogą wpływać na realny obraz płynności, wierzytelności, potrąceń i ryzyka sporów przed układem, więc ukrycie ich tylko utrudni ocenę sytuacji spółki. Doradca nie musi automatycznie uznać racji klientów, ale musi wiedzieć, że takie roszczenia istnieją i że część płatności może być zagrożona. Czy te 120 tys. zł dotyczy już wystawionych faktur, których klienci nie zapłacili?
Sylwia_Lodz
2026-07-24 19:15
Takie sporne reklamacje raczej pokaż doradcy od razu, nawet jeśli uważacie je za niezasadne. Dla układu znaczenie ma nie tylko to, co już jest wymagalnym długiem, ale też ryzyka, potrącenia i wstrzymane płatności, bo mogą wpływać na płynność spółki. Doradca i tak będzie musiał ocenić, czy to są realne wierzytelności sporne, czy bardziej element nacisku ze strony klientów. Czy te 120 tys. zł jest już ujęte w księgach jako rezerwa albo spór?