Dane w księgach wyglądają dobrze, a gotówki i tak brakuje
Mirek_73
|
2026-07-26 21:32
Mam sytuację u klienta, gdzie z raportów księgowych wynika w miarę poprawny obraz, ale na rachunku ciągle jest napięcie i brakuje środków na bieżące płatności. Problem jest taki, że część należności formalnie widnieje jako do odzyskania, a w praktyce klienci przeciągają płatności albo wiadomo, że będzie z tym ciężko. Do tego dochodzą zobowiązania, które już są wymagalne, ale w zestawieniach nie zawsze widać, jak bardzo cisną terminowo. Zastanawiam się, jak najlepiej pokazać doradcy restrukturyzacyjnemu realną płynność, żeby nie opierał się tylko na suchych danych z księgowości. Czy przygotować osobno prosty cash flow i oznaczyć należności wątpliwe oraz pilne zobowiązania, czy doradca zwykle sam to wyłapuje na podstawie dokumentów?
Dyskusja (7)
BozenaDoradca
2026-07-26 21:56
Same księgi potrafią wyglądać poprawnie, bo pokazują należności „na papierze”, a płynność rozjeżdża się dopiero przy terminach wpływów i płatności. Ja bym oddzieliła należności realne od tych wątpliwych, sprawdziła przeterminowane zobowiązania i zrobiła prostą prognozę cash flow na najbliższe tygodnie. Często dopiero taki widok pokazuje, gdzie faktycznie ucieka gotówka i z kim trzeba pilnie negocjować terminy.
PatrycjaLodz
2026-07-27 03:21
Odpowiedź
Odpowiedź do: BozenaDoradca
Zgadzam się, że samo saldo należności niewiele mówi, jeśli nie wiadomo, które faktury faktycznie mają szansę szybko wpłynąć. U takich klientów dobrze sprawdza się też osobne zestawienie zobowiązań już wymagalnych, bo wtedy od razu widać, czy problem jest chwilowy, czy zaczyna się luka płynnościowa. Do poczytania w tym temacie: Co zrobić, gdy dane firmy nie pokazują realnej płynności?.
Halina_Restrukt
2026-07-27 14:51
Odpowiedź
Odpowiedź do: BozenaDoradca
Dokładnie, tu często problemem nie jest sam wynik w księgach, tylko rozjazd między tym, co „należy się” firmie, a tym, co faktycznie wpłynie na konto. Ja zwykle patrzę najpierw na wiekowanie należności i zobowiązań, bo od razu widać, które kwoty są tylko teoretyczne. Do tego krótka prognoza przepływów na najbliższe tygodnie potrafi pokazać prawdziwy obraz płynności dużo lepiej niż sam bilans. Podobny watek byl tez tutaj: Nowe zamówienia i zakupy przed układem - gdzie jest granica?.
Karolina_Warszawa
2026-07-27 23:13
Same księgi często pokazują bardziej „papierowy” obraz niż realną gotówkę na koncie. Ja bym tu osobno rozpisała cash flow na najbliższe tygodnie, odsiać należności, które są tylko teoretycznie do odzyskania, i zestawić to z zobowiązaniami już wymagalnymi. Dopiero wtedy widać, czy problem jest chwilowy, czy firma finansuje się opóźnianiem płatności.
KacperLodzRolnik
2026-07-28 11:49
Same księgi potrafią wyglądać poprawnie, a płynność i tak leży, bo papierowa należność to nie gotówka na koncie. Ja bym osobno rozpisał realny cash flow na najbliższe tygodnie, z podziałem na pewne wpływy, należności ryzykowne i zobowiązania już wymagalne. Dopiero wtedy widać, czy problem jest chwilowy, czy firma faktycznie finansuje klientów, którzy płacą za późno.
PatrykWarszawa
2026-07-29 05:33
Same księgi potrafią wyglądać poprawnie, bo pokazują należności „na papierze”, ale płynność rozbija się o terminy i realną ściągalność. Ja bym osobno zrobił prosty cash flow na najbliższe tygodnie, wyciągnął przeterminowane zobowiązania i podzielił należności na pewne, opóźnione oraz takie, których raczej szybko nie będzie. Dopiero wtedy widać, czy problem jest chwilowy, czy firma finansuje klientów własną gotówką.
AlicjaRestrukt
2026-07-29 16:02
Same księgi często nie pokazują napięcia płynnościowego, bo należność na papierze to jeszcze nie gotówka na koncie. Ja bym oddzieliła należności realnie ściągalne od tych „życzeniowych” i zestawiła je z zobowiązaniami już wymagalnymi oraz płatnościami na najbliższe tygodnie. Dopiero taki prosty cash flow pokaże, czy problem jest chwilowy, czy firma faktycznie finansuje się opóźnianiem płatności.