Co obiecywać wierzycielom, gdy nie ma pewnego cashflow?
Agnieszka_z_Woli
|
2026-09-06 07:33
Mam sytuację u klienta, który po utracie płynności zaczął na szybko uspokajać dostawców i podawać im konkretne terminy spłat, chociaż sam nie miał jeszcze potwierdzonych wpływów. Część wierzycieli naciska mocniej, więc pojawia się pokusa, żeby jednego spłacić od razu, a reszcie mówić, że pieniądze będą za tydzień albo dwa. Z praktyki wiem, że takie deklaracje potrafią potem wrócić jako problem, zwłaszcza jeśli terminy nie są realne albo spłaty wyglądają wybiórczo. Zastanawiam się, jak najbezpieczniej rozmawiać z wierzycielami na tym etapie, żeby nie pogorszyć sytuacji przed rozmową z doradcą restrukturyzacyjnym. Czy lepiej mówić wprost, że harmonogram dopiero powstaje, nawet jeśli brzmi to mniej uspokajająco?
Dyskusja (1)
Radek88
2026-09-06 18:10
Najgorsze w takiej sytuacji jest chyba podawanie konkretnych dat tylko po to, żeby chwilowo zdjąć presję, bo potem każda niespełniona obietnica obniża wiarygodność rozmów. Lepiej powiedzieć uczciwie, że wpływy są niepotwierdzone i przedstawić wariantowy plan działania, niż deklarować „za tydzień” bez pokrycia. Warto też uważać z wybiórczym spłacaniem tego, kto najmocniej naciska, bo reszta wierzycieli szybko to odczyta jako sygnał, że trzeba eskalować. Tu jest sensowny materiał do poczytania w tym temacie: Czego nie obiecywać wierzycielom po utracie płynności?.