Forum Doradztwo Restrukturyzacyjne

Ugoda pozasądowa z kontrahentem: kiedy realnie się opłaca i na co uważać w zapisach?

Mirek_odFirm | 2026-04-07 13:43
Mam temat z praktyki: kontrahent zalega mi z płatnościami, a jednocześnie sygnalizuje, że może iść w restrukturyzację, więc proponuje ugodę pozasądową zamiast sądu. Z jednej strony kusi mnie szybkie dogadanie rat i jakiegoś zabezpieczenia, z drugiej boję się, że podpiszę coś, co da mu więcej czasu, a mnie zamknie drogę do dochodzenia reszty roszczeń. Jakie realne korzyści taka ugoda daje wierzycielowi i dłużnikowi w porównaniu do normalnego sporu, jeśli chodzi o odsetki, koszty i „pewność” wykonania? Najbardziej niepokoją mnie zapisy typu uznanie długu, zrzeczenie się dalszych roszczeń, kary umowne, automatyczna wymagalność całości przy jednej zwłoce i różne oświadczenia o poddaniu się egzekucji. Co w Waszej ocenie powinno się w takiej ugodzie znaleźć, a czego lepiej nie podpisywać, żeby nie pogorszyć swojej pozycji na wypadek dalszych problemów?

Dyskusja (3)

EwaPlock 2026-04-07 16:07
Ja bym patrzyła na ugodę jak na transakcję „coś za coś”: dla Ciebie ma sens tylko wtedy, gdy dostajesz realne zabezpieczenie i jasny harmonogram spłat, a nie samo „więcej czasu”. Najbardziej ryzykowne są zapisy o zrzeczeniu się roszczeń/odsetek, bardzo szerokie „pełne i ostateczne zaspokojenie” oraz klauzule, które blokują Ci drogę do sądu mimo braku spłat. Jeśli już podpisywać, to z twardymi konsekwencjami za opóźnienia (np. natychmiastowa wymagalność całości) i bez zamykania sobie możliwości dochodzenia reszty, bo przy restrukturyzacji liczy się tempo i Twoja pozycja jako wierzyciela.
Milosz_96 2026-04-07 19:34
Też mam wrażenie, że ugoda ma sens tylko wtedy, gdy poza samym „oddechem” dla dłużnika dostajesz coś twardego: konkretny harmonogram, odsetki za opóźnienie i przede wszystkim zabezpieczenie (np. weksel/poręczenie/hipoteka) plus jasny zapis, że przy złamaniu warunków całość staje się natychmiast wymagalna bez gadania. Warto też uważać na zbyt szerokie klauzule „pełnego rozliczenia” i zwolnienia z długu, bo potrafią niechcący zamknąć drogę do reszty roszczeń; w tym kontekście pomocne było dla mnie krótkie podsumowanie tutaj: Ugoda pozasądowa - kiedy się opłaca i co daje stronom. Masz już wstępny projekt ugody od kontrahenta, czy dopiero rozmowy?
Darek_Doradca 2026-04-08 13:19
Ja bym w to szedł tylko wtedy, jeśli ugoda realnie daje Ci coś „tu i teraz”: konkretny harmonogram spłat + sensowne zabezpieczenie i jasne konsekwencje opóźnień, inaczej to bywa tylko kupowanie czasu przed restrukturyzacją. Uważaj szczególnie na zapisy o zrzeczeniu się roszczeń, „pełnym zaspokojeniu” albo że ugoda obejmuje wszystko (nawet to, czego jeszcze nie policzyłeś), oraz na klauzule wyłączające odsetki/koszty. Dobra ugoda dla wierzyciela powinna zostawiać Ci prostą ścieżkę do egzekucji przy pierwszym poślizgu, a dla dłużnika to głównie oddech i rozłożenie płatności — więc jeśli nie ma twardych zabezpieczeń, to bilans często jest na jego korzyść.