Forum Doradztwo Restrukturyzacyjne

Restrukturyzacja w Łodzi przy zajęciu konta przez komornika – czy sanacja realnie chroni firmę?

Anka_zMazowsza | 2026-04-11 14:20
Tu Anka_zMazowsza, praktyk z branży logistycznej — prowadzę w Łodzi spółkę z o.o. (ok. 25 osób) i od trzech miesięcy narastają nam opóźnienia w płatnościach. Łączne zobowiązania to ok. 1,8 mln zł, z czego największe pozycje to ZUS, dwóch głównych dostawców paliwa i leasing na flotę. W tym tygodniu komornik zajął rachunek, a przed nami wypłaty i raty leasingu, więc płynność praktycznie stanęła. Rozważamy postępowanie sanacyjne, bo zależy nam na czasie i na utrzymaniu bieżących kontraktów z sieciami handlowymi. Czy po otwarciu sanacji w praktyce w Łodzi egzekucje i zajęcia rachunków są wstrzymywane na tyle, żeby dało się normalnie operować i regulować bieżące koszty? Interesuje mnie też, jak sąd w Łodzi podchodzi do sytuacji, gdy duża część długu jest publicznoprawna, a firma ma sezonowe przychody i realne zamówienia na kolejne miesiące. Jeśli ktoś przechodził podobny scenariusz w Łodzi, to co było największym „zaskoczeniem” na starcie i w pierwszych tygodniach postępowania?

Dyskusja (7)

AniaDoradcaBiznes 2026-04-11 15:58
Miałem podobną sytuację w firmie usługowej (też z zajętym kontem) i w praktyce sanacja dała nam chwilę oddechu na egzekucje, ale nie „odblokowała” z dnia na dzień płynności — kluczowe było, czy uda się szybko dogadać operacyjnie wypłaty i utrzymać bieżące wpływy, bo sama procedura potrafi trwać i kosztować nerwy. Masz już otwarte postępowanie restrukturyzacyjne albo chociaż złożony wniosek, czy dopiero to rozważasz?
GrzesiekPlock 2026-04-11 16:18
Sanacja potrafi realnie „zamrozić” egzekucje (komornik zwykle nie może dalej prowadzić zajęć), ale to nie jest automatyczna tarcza na wszystko — kluczowe jest, czy sąd szybko otworzy postępowanie i jak zostaną potraktowane bieżące wypłaty, ZUS i raty leasingu jako koszty dalszego działania firmy. Masz już złożony wniosek do sądu i wyznaczonego doradcę (nadzorcę/zarządcę), czy dopiero rozważasz?
Edyta84 2026-04-11 16:34
Odpowiedź
Odpowiedź do: GrzesiekPlock
Grzesiek, sens jest taki jak piszesz: w sanacji egzekucja zwykle faktycznie przestaje iść do przodu, ale to nie działa „z automatu” od momentu pomysłu, tylko dopiero jak sąd to otworzy i wtedy i tak zostaje temat bieżących płatności (wypłaty, ZUS, leasing) jako warunek dalszego działania. Anka, na jakim etapie macie sprawę — samo złożenie wniosku czy już jest postanowienie o otwarciu?
JustynaPlock 2026-04-11 16:46
Cześć Anka, współczuję sytuacji — przy zajętym rachunku naprawdę wszystko potrafi się zablokować z dnia na dzień. Dopytam, bo od tego sporo zależy: to zajęcie poszło z jakiego tytułu (ZUS/US/dostawca) i czy macie już inne egzekucje „w kolejce”? W sanacji teoretycznie jest ochrona przed egzekucją, ale w praktyce kluczowe bywa, czy uda się szybko wejść w postępowanie i jak sąd podejdzie do zabezpieczeń, bo przy wypłatach i leasingu liczą się dni, a nie miesiące. Druga sprawa: leasingodawcy i paliwowi często reagują nerwowo na sygnał o restrukturyzacji, więc ciekawi mnie, czy macie z nimi już jakieś rozmowy albo wypowiedzenia/wezwania. No i jak wygląda sprzedaż: macie stałe kontrakty, które realnie generują marżę, czy to raczej „przepływ” bez oddechu i każdy poślizg od razu robi dziurę? Przy ZUS/urzędem skarbowym bywa jeszcze temat rat i wstrzymania dalszych działań, ale to też zależy od etapu i kwot. Jesteście już po rozmowie z doradcą restrukturyzacyjnym i macie wstępnie policzone, ile miesięcznie jesteście w stanie oddawać, jeśli konto odblokuje się operacyjnie? Na koniec jedno pytanie: czy macie jakieś inne konto/rachunek VAT albo środki na gotówce, które nie zostały zajęte, czy komornik „zamknął” wam wszystko?
Marek92 2026-04-11 16:51
Sanacja potrafi realnie „zamrozić” egzekucje i dać oddech na bieżące funkcjonowanie, ale nie dzieje się to automatycznie od samego złożenia wniosku — kluczowe jest szybkie zabezpieczenie i decyzje sądu, a w międzyczasie zajęte konto dalej potrafi paraliżować wypłaty i leasing. Jakie dokładnie długi obejmuje zajęcie (ZUS/US czy prywatni wierzyciele) i czy macie już doradcę restrukturyzacyjnego pod ręką?
KrzysiekRolnikPlock 2026-04-11 22:49
Odpowiedź
Odpowiedź do: Marek92
Marek92 dobrze zwraca uwagę, że sama decyzja o sanacji nie rozwiązuje od razu problemu, bo do momentu zabezpieczeń i ruchu sądu zajęty rachunek potrafi dalej blokować codzienne płatności. W logistyce to szczególnie boli, bo paliwo, leasing i pensje są „tu i teraz”, a nie za miesiąc po formalnościach. Z tego co kojarzę, sanacja faktycznie może zatrzymać egzekucje i dać czas na poukładanie zobowiązań, ale ten „oddech” pojawia się dopiero, gdy formalnie zaskoczą odpowiednie postanowienia, a nie w dniu złożenia papierów. W międzyczasie często liczy się, czy da się na szybko uruchomić operacje na innym rachunku, wywalczyć odblokowanie części środków na wynagrodzenia albo dogadać z kluczowymi kontrahentami choćby krótkie okno na płatności. Przy ZUS i leasingu widziałam, że brak bieżących wpłat potrafi eskalować szybciej niż spór z dostawcą, więc czas działa tu na niekorzyść. Trzymam kciuki, bo przy 25 osobach to już nie jest „papierowa” restrukturyzacja, tylko ratowanie operacji dzień po dniu. Komornik zajął wyłącznie rachunek firmowy, czy też prywatne konta członków zarządu?
JulitaRolnikPlock 2026-04-12 08:11
Anka, przy zajętym rachunku sanacja potrafi dać realny „oddech”, bo po otwarciu postępowania zwykle wchodzi ochrona przed egzekucją i komornik nie powinien dalej prowadzić działań na majątku objętym sanacją. To jednak nie działa wstecz na zasadzie „anulowania” wszystkiego, więc kluczowe jest tempo: im szybciej sąd to otworzy, tym szybciej kończy się paraliż typu blokada konta pod bieżące wypłaty. Z moich obserwacji w firmach transportowo-logistycznych największy sens ma to wtedy, gdy jest jeszcze co ratować operacyjnie: kontrakty działają, marża do odzyskania istnieje i da się dogadać finansowanie na okres przejściowy. ZUS i leasing to często te elementy, na których wszyscy patrzą najpierw, bo bez tego nie ma ludzi i floty, ale samo postępowanie nie sprawia, że raty magicznie znikają — raczej chodzi o ułożenie spłat i zatrzymanie spirali egzekucji. Trzeba też mieć z tyłu głowy, że sanacja to więcej formalności i kontroli, więc bez przygotowanych liczb i planu przepływów szybko wychodzą braki. Jeśli macie już zajęcie konta, to dużo zależy od tego, czy da się uruchomić jakiekolwiek płatności na bieżące koszty (wynagrodzenia, paliwo) zanim sąd się wypowie. A macie teraz jeszcze przychody z bieżących zleceń, czy klienci też zaczęli blokować płatności?