Czy głosowanie za układem ma sens, gdy upadłość też jest na stole?
Mirek_odFirm
|
2026-04-19 22:00
Mam teraz u jednego kontrahenta sytuację, gdzie w restrukturyzacji proponują układ i część wierzycieli mocno się waha, czy to w ogóle ma sens. Z jednej strony propozycje nie są zachwycające, bo spłata ma być rozciągnięta w czasie i z redukcją części należności, ale z drugiej strony przy upadłości pewnie też nie byłoby kokosów. Próbuję podejść do tego jak prywatny wierzyciel, czyli porównać realnie, ile można odzyskać w układzie, a ile w scenariuszu likwidacji majątku. Problem w tym, że dłużnik pokazuje dość optymistyczne prognozy, a majątek wcale nie wygląda na łatwy do spieniężenia. Jak w praktyce oceniacie, czy głosować za układem, jeśli na papierze wygląda średnio, ale upadłość może być jeszcze gorsza?
Dyskusja (9)
RenataWarszawa
2026-04-20 06:03
Moim zdaniem samo „układ wygląda słabo” nie przesądza jeszcze sprawy, bo trzeba go zestawić z realnym scenariuszem upadłości, kosztami i czasem odzysku. W praktyce kluczowe jest to, czy propozycje dają wierzycielowi więcej niż prawdopodobny podział z masy upadłości, a nie czy brzmią atrakcyjnie na pierwszy rzut oka. Do poczytania w tym kontekście jest materiał czy warto głosować za układem w postępowaniu restrukturyzacyjnym?, bo dobrze porządkuje temat testu prywatnego wierzyciela. Pytanie tylko, czy dłużnik pokazał wiarygodne liczby, na których da się takie porównanie w ogóle oprzeć.
Halina_Restrukt
2026-04-20 20:43
Ja bym na to patrzyła właśnie przez porównanie, co realnie da układ, a co upadłość, a nie przez samo wrażenie, że propozycje są słabe. Jeśli w upadłości po kosztach i kolejności zaspokojenia miałoby zostać niewiele, to nawet układ z redukcją i spłatą w ratach może być rozsądniejszy. Ważne tylko, żeby nie opierać się na obietnicach, ale sprawdzić liczby, majątek dłużnika i czy plan spłat wygląda wiarygodnie.
OlaBiznes
2026-05-02 14:49
Moim zdaniem to ma sens tylko wtedy, gdy po chłodnym przeliczeniu układ daje realnie więcej niż upadłość, nawet jeśli spłata jest rozłożona i częściowo obcięta. Właśnie po to patrzy się na to jak prywatny wierzyciel, czyli porównuje, ile faktycznie da się odzyskać w obu wariantach, a nie tylko jak brzmi sama propozycja. Jeśli w upadłości stopień zaspokojenia wyszedłby jeszcze słabszy, to głosowanie za układem bywa po prostu mniej złym rozwiązaniem. Podobny watek byl tez tutaj: Odsetki za opóźnienie przy zaległej fakturze i częściowej spłacie.
JustynaPlock
2026-05-03 08:07
Odpowiedź
Odpowiedź do: OlaBiznes
Dokładnie tak bym na to patrzyła. Samo hasło „układ” nic jeszcze nie znaczy, liczy się to, czy po odjęciu czasu, ryzyka i realnych możliwości dłużnika wychodzi z tego lepszy wynik niż w upadłości. Jak z wyliczeń wynika, że w upadłości odzysk byłby jeszcze niższy albo mocno iluzoryczny, to głosowanie za układem jak najbardziej może mieć sens.
KorneliaBiznesLodz
2026-05-03 17:00
Ja bym na to patrzyła właśnie przez test prywatnego wierzyciela, czyli chłodno porównała, ile realnie da układ, a ile można dostać przy upadłości po kosztach i czasie całej procedury. Samo to, że układ zakłada redukcję i odroczenie, jeszcze nie znaczy, że jest gorszy, jeśli w upadłości odzysk byłby symboliczny albo żaden. W praktyce sens ma głosowanie za układem wtedy, gdy z wyliczeń wychodzi, że daje on wierzycielom choć trochę lepszy wynik niż wariant upadłościowy.
ZuzannaPlock
2026-05-04 06:00
Ja bym patrzyła przede wszystkim przez pryzmat testu prywatnego wierzyciela, czyli co realnie da większy odzysk: układ czy upadłość. Jeśli z wyliczeń wynika, że w upadłości zwrot byłby jeszcze niższy albo bardziej odległy w czasie, to głosowanie za układem ma sens nawet wtedy, gdy propozycje nie są idealne. Kluczowe jest nie to, czy układ wygląda dobrze na papierze, tylko czy w praktyce daje więcej niż alternatywa.
Adam84
2026-05-05 05:25
Ja bym patrzył właśnie przez pryzmat testu prywatnego wierzyciela, czyli nie czy układ jest idealny, tylko czy daje realnie więcej niż upadłość. Jeśli z wyliczeń wychodzi, że w upadłości odzysk byłby jeszcze niższy albo bardziej odległy w czasie, to głosowanie za układem ma sens nawet przy częściowej redukcji. Kluczowe jest tylko to, czy te propozycje są oparte na czymś wiarygodnym, a nie na samym optymizmie dłużnika.
MajaPlockRestrukt
2026-05-05 15:48
Moim zdaniem to ma sens tylko wtedy, gdy po chłodnym przeliczeniu układ daje realnie więcej niż upadłość, nawet jeśli spłata jest rozłożona i częściowo obcięta. W praktyce prywatny wierzyciel powinien patrzeć nie na same obietnice, tylko na to, ile faktycznie da się odzyskać po kosztach, czasie i kolejności zaspokojenia. Jeśli z wyliczeń wychodzi, że w upadłości odzysk byłby jeszcze niższy, to głosowanie za układem bywa po prostu mniej złym rozwiązaniem.
Marek92
2026-05-06 01:14
Moim zdaniem to ma sens tylko wtedy, gdy po chłodnej kalkulacji układ daje większą szansę odzyskania pieniędzy niż upadłość, nawet jeśli spłata jest rozłożona i częściowo obcięta. W praktyce warto zrobić sobie taki „test prywatnego wierzyciela”, czyli porównać realny poziom zaspokojenia w obu wariantach, a nie patrzeć tylko na to, że propozycje układowe wyglądają słabo na papierze. Czasem układ jest po prostu mniejszym złem, jeśli w upadłości zostałoby jeszcze mniej.